Żona do męża: - Wiesz co, kochanie, w autobusie dwóch nastolatków ustąpiło mi miejsca. - I co, zmieściłaś się?
Noc. Mąż wraca pijany. Żona wita go, podtykając mu zegarek pod nos: – O której się wraca? Jest 4 rano, bucu! – Kochanie, zegarek?!? Moja mamusia tatusiowi kalendarz pokazywała...
Blondynka chwali się koleżance: - Mam panią do sprzątania, panią do dziecka i panią do męża. Za te dwie pierwsze płacę ja, za tę ostatnią płaci mąż.