Rok 2100, Niemcy. Policja zatrzymuje faceta, sprawdza dokumenty, jeden gliniarz mówi do drugiego: - Popatrz, Ahmad, jakie dziwne nazwisko: Müller.
Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi: - Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę...
- Skąd wracasz? - Z salonu piękności! - Był zamknięty?!
Jak witają się ludzie na pustyni? - Cień dobry.