Blondynka do męża: - Idę kupić ocet. - W tej skąpej sukience? - Nie, w butelce.
Wchodzi blondynka do sklepu i pyta: - Są może telewizory z lotnikiem? Sprzedawca zdziwiony: - Chyba z pilotem? - A... bo wie pan, ja jestem taki lajkonik w tych sprawach.
Jak się nazywa blondynka pomiędzy dwoma brunetkami? - Przepaść intelektualna.