Przychodzi blondynka to biblioteki i mówi: - Poproszę jakąś książkę. - Z polskich powieści mamy "W pustyni i w puszczy". - Dobrze, poproszę "W puszczy".
Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi: - No tak, pewnie zgubiłam