- Halo, czy to sejm? - Nie, burdel. - Nieważne. Czy przypadkiem mój mąż, poseł Iksiński, nie bawi aby u państwa?
Kilka miesięcy tuż po śmierci mojej żony to był najgorszy okres w moim życiu. Ledwie spałem, prawie nic nie jadłem, prawie nic nie piłem, z nikim nie rozmawiałem. Życie jako uciekinier nie jest proste.