- Chciałbym kupić synowi długopis na urodziny - mówi klient do sprzedawcy. - To ma być niespodzianka? - pyta zdziwiony ekspedient. - Tak, bo syn spodziewa się motocykla.
Mama do Jasia: - Skąd masz te jabłka? - Od sąsiada. - A on wie? - No wie, bo mnie gonił.
- Tato ja już nie chcę chodzić z Tobą na sanki. - Zamknij się gówniarzu i ciągnij!
- Tato, mogę spróbować skoków na bungee? - Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, do samiuśkiego początku prześladowały cię wypadki z gumą.