Na sali sądowej: - Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki? - Nie dawałem. - A żona oskarżonego dawała? - Nadal mówimy o narkotykach?
- Puk, puk! - Kto tam? - Ja do Jarka. - A ja kombajn.
Poszło dwu lodziarzy na wojnę, jeden dostał kulkę drugi z automatu.
Kowalski skarży się koledze: - Wiesz, moja żona zupełnie mnie nie rozumie. A Twoja? - Nie wiem. Nie rozmawiam z nią o tobie.