Jasio podchodzi do mamy i mówi: - Mamo, jak to dobrze, że nie urodziłem się w Hiszpanii. - Ale dlaczego? - Bo nie znam hiszpańskiego.
- Wziąłeś prysznic? - pyta pani Jasia na kolonii. - No tak, jak coś zginie to zawsze jest na mnie!
Jasiu czeka z mamą na samolot. Jasiu: - mamo siku. Mama na to: - nie, bo zaraz przyleci samolot. Po jakimś czasie: - Mamo leci! - Gdzie?! - Po nogawkach........