Żona z mężem w restauracji. Ona zamawia: - Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina. Kelner pyta: - A warzywo? - A on... On zje to co ja.
- Puk, puk. - Czy to ty, kochanie ? - Nie, to ja, twój mąż.
Rozmowa dwóch kumpli: - Dałem do gazety ogłoszenie, że szukam żony i dostałem setki ofert! - Jakieś interesujące? - Wszystkie zaczynają się od słów: „Weź pan moją…”