psy
emu
#it
hit
fut
lek
syn

OGIEŃ WOLNOŚCI...

OGIEŃ WOLNOŚCI

Byłam jakieś trzy lata temu z moim eksiem i jeszcze jednym kumplem na wakacjach pod Opolem. Plan był taki, że ja gotuję, panowie zmywają. Któregoś dzionka eksio stwierdził, że on to nie idzie z nami nad jezioro, bo jest spalony i już ma dosyć. Ustaliliśmy, że w takim razie ja ugotuję obiad z rańca, pójdziemy z Kubą byczyć się nad wodą, a eksio podgrzeje obiadek jak będziemy wracać. Zostawiłam mu karteczkę z dokładną rozpiską co, kiedy jak i dlaczego. Widniało tam między innymi zdanie: "...gotuj na wolnym ogniu...". Wydawało się, że zrozumiałe dla przeciętnego chłopa...
Wracamy, wchodzimy do kuchni, a tam gaz podkręcony na maksimum, para bucha, zaczyna wonieć spalonym obiadkiem i generalnie ciepławo jest.
Naniby:
- Czemu Ty to na takim wielkim ogniu gotujesz? Przecież pisałam, że na wolnym ma być! Przypali się!
Eksio:
- No, ale o co Ci chodzi? Napisałaś, że na wolnym... A wolny to taki nieskrępowany, nie??!!

W czasie ankiety kwiatowej:...

W czasie ankiety kwiatowej:
-Przepraszam czy lubi pani bez?
-Lubie, ale się boje..:)

Zapłać abonament RTV...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KOMUNIKAT SERWISOWY...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KONSPIRACYJNIE...

KONSPIRACYJNIE

Całą rodzinką poszliśmy do kina. Nadmienię, że Najmłodszy powoli czyta i dlatego nie lubi filmów z napisami.
Nadejszła TA chwila. Rozpoczął się FILM.
Moje maleństwo nachyla się do mnie i konspiracyjnie szepcze z oburzeniem w głosie:
- Mamusiu, nie będę tego filmu oglądał.
Ja też szepczę:
- Synku, czemu? To super film jest.
- Taaaa, wcale, że nie super. Ja wiem skąd on jest! Z Internetu go ściągnęli, bo zamiast tłumaczenia są napisy.

POMOCNA...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Historia zasłyszana od...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

MAGDA TO FAJNE DZIEWCZĘ!...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KOSZMARNY PORANEK...

KOSZMARNY PORANEK

Nasz zaopatrzeniowiec coś humoru nie miał z poniedziałku. Jakiś taki mrukliwy był i opryskliwy i na nic zdały się moje próby rozweselenia go choćby w jakimś stopniu.
Nawinąłem ze dwa gwoździowate dżołki, jako że on w ogóle "Nie-monsterowy".
Zawsze działało, ale teraz niestety nie i zaczynało to wzbudzać moje zaniepokojenie, bo mruków raczej w ekipie nie lubię.
Otworzył się dopiero przy śniadaniu.
- Ty, a co ty taki bez humoru z poniedziałku? - zagadałem.
- Ostro wczoraj popiłem w knajpie...
Pomyślałem - no każdemu się zdarza, ale żeby od razu humoru z tego powodu nie mieć?
- Ale to to nic. Numer wywinąłem dopiero w nocy...
- Co narobiłeś? - spytałem, przeczuwając numer w rodzaju "Odlałem się do kosza na śmieci", czy coś...
- Gdzieś koło trzeciej, dopadło mnie ciśnienie na pęcherz, więc wstałem i polazłem do kibla. Zrobiłem swoje, wychodzę i normalnie dostałem jakiegoś zwarcia w mózgu. Zamiast do siebie, poszedłem do ojca do pokoju. Kazałem mu się przesunąć. Trochę się stawiał, ale w końcu się przesunął...
- No i spałeś ze starym w łóżku? - czułem, że szczęki zaczynają drżeć mi ze śmiechu.
- Ja tam nic nie pamiętam...
- Uchm - czułem, że robię się czerwony...
- Najgorsze jest jednak to, że budzę się rano w pokoju starego, a tu on pogwizdując robi mi w kuchni śniadanie... - kumpel miał przerażenie w oczach - Pierwszy raz od siedmiu lat!

BIAŁA ŚMIERĆ...

BIAŁA ŚMIERĆ

Siedziałem przy barze, obok pewna urocza brunetka zamawiała kawę, jeszcze dalej "siedział" kompletnie zalany, prawie nieprzytomny osobnik.
Brunetka do barmana:
- I dwa razy cukier poproszę.
Zdecydowałem się zagaić:
- No co ty, przecież cukier to biała śmierć.
Na co ożywił się ów nieznajomy, podniósł na nią nieprzytomny wzrok i z pełną powagą oznajmił:
- Sól to biała śmierć. Cukier to skryty morderca...