#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Ostatni odcinek teleturnieju...

Ostatni odcinek teleturnieju "1 z 10" Do wielkiego finału dochodzi trójka uczestników. Przed nagraniem końcowych scen jeden z nich, o ciepłym, szerym, słowiańskim usmiechu, skroniach przyprószonych siwizną i mądrych oczach podchodzi do prowadzącego:
- Cóż, panie Tadeuszu. Tyle lat ciągnął pan ten wózek. Nie będzie panu szkoda? - Po dłuższym lustrowaniu twarzy pytającego, zrezygnowana gwiazda odpowiada:
- Oczywiście, że tak. W końcu to spory kawał mojego życia. Zżyłem się z tymi ludźmi.
- Hmmm, to rzeczywiście przykre. I nie chodziła panu wcześniej po głowie myśl o przejściu na zasłużoną emeryturę?
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie. Czasem byłem zmęczony. Ale ostatnią rzeczą, jakiej mogłem pragnąć, to odejście w atmosferze takiego... skandalu.... - Z wyraźnym smutkiem odrzekł Sznuk.
- Tak, głośno było w mediach o tym... Dziennikarze rzucili się na to jak sępy!
- Cóż, taki przecież ich sposób zarabiania na chleb, wszak jestem jednym z nich...
- I pomyśleć, że wszystko przez jedno, głupie pytanie...Jak ono brzmiało?
- Te słowa do końca życia wryły się w moją pamięć:
"Ilu członków jest w Rządzie".
Ale zaklinam się na wszystkie świętości, że na kartce naprawdę nie było słowa "członków"...

PRZEDŚWIĄTECZNE MIłOSIERDZIE...

PRZEDŚWIĄTECZNE MIłOSIERDZIE

Mój tata jest zapalonym wędkarzem. Jak tylko może wędka w rękę i na ryby. Potem sam te ryby oprawia (ubija, głowy obcina i patroszy).
Tyle tytułem wstępu.
W domu przedświątecznym zwyczajem pojawił się karp. I się wywiązała dyskusja między moja [M]amą i [T]atą:
[M] - Oprawisz karpia?
[T] - No tak.
[M] - Ale pamiętasz, że głowę i płetwy masz zostawić, bo będą mi potrzebne?
[T] - Pamiętam.
[M] - A, i wydłub oczy z tej głowy.
Na co tata z oburzeniem:

PRZESTROGA DLA TURYSTÓW...

PRZESTROGA DLA TURYSTÓW

Polazłem se ja do bacówki po oscypka i kawałek bunca.
A że ja człek krakowski, to i z goralica się poznała.
- Macie oscypki?
- No ni momy... Jutro bedo.
- A te co tam leżą, nie na sprzedaż? - pytam, widząc że jednak coś tam przypominającego oscypek leży.
- A niii, to to ni oscypki. To dla warszawiaków.
Warszawiak wszystko zeżre nawet nie patrząc co, byle się oscypek nazywało ;>

PRAWO ŚRUBEK...

PRAWO ŚRUBEK

Jesteśmy z Yanzym w pracy. Szukam go po całym budynku, a że z piętra wyżej słyszę dochodzący łomot, idę za głosem.
Pracownia plastyczna. Wchodzę. Yanzy cośtam grzebie.
ja: - Co robisz?
yanzy: - Sztalugi naprawiam.
ja: - Ahaaa.
yanzy: - I mam dwa rodzaje śrubek... Za krótkie... i za długie.

ZNA SWOJE MIEJSCE...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

OSTRZEŻENIE...

OSTRZEŻENIE

Córka kumpla (lat około 5) nie przepada za swoją 1,5-roczną kuzynką - powód prosty - chciałaby mieć miłość dziadków na wyłączność.
Ostatnio grała sobie w piłkę z bratem w ogródku u dziadków i mała zaczęła się plątać im między nogami.
Już po chwili z ust starszej padło:
- Marta idź stąd, bo cię jeszcze ktoś uderzy, i to będę ja...

MOŻE ŁYŻKĄ DO BUTÓW?...

MOŻE ŁYŻKĄ DO BUTÓW?

Jestem w biedronce, stoję przy kasie, na taśmie pierdoły pierwszej potrzeby w tym jajka. Pani nabija, jedzie po kolei, doszła do jajek. Przesuwa i przesuwa po czytniku, a ta bestia nic. Stara się dziewczyna - a tu ze strony jajek echo... Zdenerwowana wrzeszczy do jakieś koleżanki:
- Jaaaaaaaadzia, jajka mi nie wchodzą!
Ja w jokera, a facet za mną;
- Wie pani, jajka zazwyczaj nie wchodzą...

GREKA...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

ZAGADKOWE NADZIENIE...

ZAGADKOWE NADZIENIE

Tym razem obserwacja dotyczy sklepu spożywczego. Osoby: klient[k] oraz sprzedawczyni [s].
[k] - prosze Pani, z czym są te jagodzianki?
[s] - ... -z nadzieniem ziemniaczanym.

W technikum z języka...

W technikum z języka polskiego byłem raczej dwójkowym uczniem. Całkowicie bez polotu. Pracę maturalną napisałem sam, bo stwierdziłem, że dam radę. Jednak aby nie ośmieszyć się przed komisją, po napisaniu pracy wysłałem ją mailem do swojej nauczycielki j. polskiego. Na drugi dzień otrzymałem od wyżej wymienionej pani wiadomość, w której delikatnie zasugerowała, że praca maturalna powinna mimo wszystko zostać napisana przez ucznia, a nie kupiona przez internet. YAFUD