- Idziesz z psem na spacer i bierzesz ze sobą tyle pieniędzy! Po co ci one? - pyta żona. - Na wszelki wypadek! - odpowiada mąż. - Na wszelki wypadek to i ksiądz też ma! - mruczy żona.
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi: - Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy? - Parkowałam...;)