psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Pewnego wieczoru podpity...

Pewnego wieczoru podpity jegomość wracał do domu i chciał zatrzymać dorożkę. Woźnica go zignorował - po co ma się męczyć z pijakiem. Wtedy pijak wykrzyczał:
- A żeby ktoś ci rozpalony pręt, nierozgrzanym końcem do dupy wsadził!!!
Takiej inwektywy pod swoim adresem dorożkarz nie słyszał. Zatrzymał się i zapytał z ciekawością:
- A właściwie dlaczego, no tego..., nierozgrzanym końcem..., i tak dalej...
- Po to, aby nikt nie mógł chwycić za gorący kawałek i ci go z tyłka wyjąć!!!

Rzecz dzieje się w krainie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Kochanie, bądź miły,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Noc. Mieszkanie w bloku....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Mój penis jest tak uprzejmy,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Siedzą dwie samotne dziewczyny...

Siedzą dwie samotne dziewczyny w barze, ogólnie jest Ok, ale chłopa by się zdało.
- Znasz jakiś facetów?
- Pewnie
- To dzwonimy do 32-óch
- A po co nam tylu?
- Po pierwsze: połowa nie przyjdzie
- Ale, po co nam 16-tu?
- Po drugie: połowa się napije.
- Ośmiu to też dużo.
- Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła.
- A czterech?
- A co, nie chcesz dwa razy...??

Jasio wchodzi do łazienki...

Jasio wchodzi do łazienki gdy mama sie kąpie i pyta: mamo co ty masz tam pomiedzy nogami? Mama na to: szczoteczke... Jasio mówi: A tato ma lepsza bo na patyku...
Mama: A skąd wiesz?
Jasio: Bo widziałem ja wczoraj sąsiadce zęby czyścił...

Mama mówi do Jasia:...

Mama mówi do Jasia:
- Kup makaron włoski na jajkach.
Idzie Jasio do sklepu i se powtarza makaron włoski na jajkach, włoski na jajkach.
Zachodzi Jasio do sklepu i pyta:
- Ma pan włoski na jajkach?

Ojciec uczy Jasia strzelać...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Poproszę o paczkę prezerwaty...

- Poproszę o paczkę prezerwatyw. Truskawkowych. Albo nie! Malinowych. Nie, może wezmę bananowe...
Na to dziadek stojący w kolejce:
- Synku, będziesz się pie*****ł, czy kompot gotował?