Jaki jest szczyt cierpliwości? Nabrać wody w usta, usiąść na kaloryferze i czekać, aż się zagotuje.
Idzie Ruski w jednym bucie, spotyka innego - bosego. Bosy pyta: - Co, zgubił? - Nie, znalazł.
– Dobry wieczór, mam na imię Kasia, jestem pana nową sąsiadką. – Miło mi, Dawid. – Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i dymać się całą noc! Masz wolny wieczór? – TAK! – Uff, super. To zostawię ci mojego pieska.