Mężczyzna niewielkiego wzrostu na dysko upatrzył sobie piękną blondynkę i prosi ją do tańca. Ona zmierzyła go od stóp do głowy i mówi: - Ja nie tańczę z dzieckiem. - O przepraszam. Ja nie widziałem, że pani w ciąży.
Fąfara skarży się Malinowskiemu: - Pies, którego pan mi sprzedał to nie pies, tylko suka. - To już taka rasa. Jego matka też była suką.