Pewnego ranka małżeństwo je śniadanie. Nagle dzwoni dzwonek. Mąż mówi do małżonki: - Zobacz, może to listonosz. - Nie... Listonosz zadzwoniłby dwa razy.
Przychodzi kobieta do hotelu: - Mąż zamawiał tu na dzisiaj pokój... - Na jakie nazwisko? - Nowak... Nowacki... czy jakoś tak.
Na ulicy spotykają się dwaj koledzy. - Gdzie tak biegniesz? - Do domu, muszę ugotować obiad! - A co, żona chora? - Nie, głodna!