#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec idą przez pustynię. Spotykają wielbłąda i chcą na nim jakoś dojechać do najbliższego miasta. Ale pojawia się pewien problem - wielbłąd ma tylko dwa garby, trzech się nie zmieści na jego grzbiecie. Myślą więc, myślą... nagle Polak mówi:
- Wiem! Ja i Niemiec siądziemy mu na garbach i tak jakoś dojedziemy.
- A co ze mną?
Niemiec podchodzi do tyłu wielbłąda, podnosi ogon i mówi:
- A ty Sasza do kabiny!

Pewien wędrowny sprzedawca...

Pewien wędrowny sprzedawca odkurzaczy przyjechał do małego miasteczka w północnej Kalifornii.
W tym samym czasie w miasteczku gościł cyrk "Gattolini", znany z popisów starszego już wiekiem Włocha Osculati. Plakaty zachęcały do obejrzenia Włocha tak skutecznie, że sprzedawca nie mógł się oprzeć. Kupił bilet któregoś wieczora i zasiadł na widowni.
Na środku areny ustawiono niewielki, acz solidny stolik. Na stoliku leżało 6 orzechów laskowych. Tuż obok stał skupiony Włoch. Nagle zagrzmiały bębny... Włoch szybko opuścił spodnie, wyciągnął z gaci ogromny interes i sześcioma sprawnymi uderzeniami rozbił wszystkie orzechy na miazgę!
Ło matko, co się tam działo! Publika szalała, Włocha na rękach zniesiono z areny do jego garderoby. Sam sprzedawca darł się chyba najgłośniej: Wiwat Maestro!!!!

Chyba 15 lat później los rzucił go w te same strony. Wzruszony doznanymi tam ongiś przeżyciami przechadzał się starymi uliczkami, dla których czas jakby stanął w miejscu.
Nagle dostrzegł w oddali budę namiotu cyrkowego. Nie wierząc własnym oczom podszedł bliżej i... natknął się na plakat, ten sam plakat co niegdyś, o Włochu. Bez namysłu kupił bilet i - jak wtedy - zasiadł na widowni.
Od razu poznał ten sam stolik; może trochę bardziej poobijany, a może tak się tylko wydawało. Na stoliku leżało 6 orzechów... kokosowych! Tak, kokosowych a nie leszczynowych! Włoch, mocno już starszy, stał obok czekając na bębny.
Sprzedawca wybałuszył gały i przestał oddychać. Zabrzmiały werble, Włoch spuścił gacie, złapał interes jak maczugę, walnął sześć razy i z kokosów zrobił wiórki kokosowe.

Aplauz był ogromny. Trudno się było nawet docisnąć do Włocha. Sprzedawcy to się jakoś udało - i przekrzykując gwar mówi do artysty: "Widziałem cię tutaj 15 lat temu jak rozbijałeś orzechy laskowe. Dlaczego zamieniłeś je na orzechy kokosowe?".

Na to Włoch: "Musiałem coś większego, bo już oczy nie te...

Starsza kobieta sprzątając...

Starsza kobieta sprzątając strych znalazła pełną, zakurzoną butelkę. Z grubsza ją przeciera i odczytuje, że na butelce napisane jest:
"Kon jak".
Myśli sobie pewnie koniak.
Schodzi ze strychu i mówi do dziadka:
- Dziadek patrz co znalazłam. Pełna buteleczka koniaku. Pewnie stara.
Dziadek na to:
- To dawaj ją opędzlujemy.
Wypili całą butelkę, poszli do łóżka i figlowali aż do rana.
Rano dziadek mówi do babki:
- Babka co to za butla była?
Babka przeciera butelkę do końca i czyta:
- Koń jak nie może dwie krople na wiadro.

Kilku amerykańskich specjalist...

Kilku amerykańskich specjalistów zbudowało sejf i byli przekonani, że jest on nie do obrobienia i nikt, poza osobami znającymi kody go nie otworzy.
Zaprosili zatem po dwóch Polaków, Niemców i Rosjan, aby go przetestować.
Przekazali im, że zgaszą światło na 5 sekund i jeżeli którejś z drużyn uda się w tym czasie otworzyć sejf, to będzie sobie mogła zabrać całą jego zawartość, czyli 40 mln dolarów.
Próbę rozpoczęły Szwaby. Gdy po chwili Amerykanie zapalili światło, Niemiec bezskutecznie grzebał przy zamku.
Drudzy byli Rosjanie - też im się nie udało.
Przyszła kolej na Polaków. Amerykanin próbuje zapalić światło po 5 sekundach, ale bez efektu. Wtedy z oddali słychać głos:
-Józek! Na ch** ci ta żarówka, mamy 40 milionów.:)

Rozmawia Niemiec, Rusek...

Rozmawia Niemiec, Rusek i Polak na wojnie. Niemiec mówi:
- Po powrocie do kraju kupię mojej żonie Mercedesa i BMW! Jak nie będzie chciała jeździć Mercedesem będzie jeździła BMW!
Rusek:
- Kupię mojej żonie futro z lisa i futro z norek! Jak nie będzie chciała chodzić w futrze z lisa będzie chodzić w futrze z norek!
Polak:
- Ja kupię swojej żonie zielony beret i wibrator! Jak nie będzie chciała chodzić w berecie to niech się pier***i!

Polak, Rusek i Chińczyk...

Polak, Rusek i Chińczyk chcą przejść przez granicę. Patrzą, a na bramce stoi piękna blondynka. Podchodzą, ona z lotu mówi:

- Daję wam miarę. Przejdziecie przez granicę, jeśli łączna długość waszych ku*asów wyniesie minimum 50cm.

Jak chciała - tak zrobili.
Mierzy Polak - 25 cm.
Mierzy Rusek - 24 cm.
Mierzy Chińczyk - 1 cm.

Po przejściu przez granicę Chińczyk mówi:

- Dobrze, że mi stanął.

Dowcip z konkluzją...

Dowcip z konkluzją
* Japończycy jedzą mniej tłuszczu i mają mniej ataków serca niż Amerykanie i Anglicy.
* Włosi jedzą dużo tłustych potraw i mają mniej ataków serca niż Kanadyjczycy i Australijczycy.
* Francuzi piją dużo wina i mają mniej ataków serca niż Kanadyjczycy, Anglicy, Amerykanie i Australijczycy.
Konkluzja: pij co chcesz i jedz co chcesz. To język angielski cię zabija.

Polak, Rusek i Anglik...

Polak, Rusek i Anglik znaleźli jeziorko, w które jak wskoczą i powiedzą co chcą to w to się zamieni.
Biegnie Rusek i krzyczy:
- wódka!! jezioro zamieniło się w wódkę
Biegnie Polak i krzyczy:
- piwo!! jezioro zamieniło się w piwo
Biegnie Anglik poślizgnął się i krzyczy:
oh Shit

Putin zwołał Wielką Dumę...

Putin zwołał Wielką Dumę Narodową i powiada:
- Tak dalej, k***a, być nie może !
- Musimy zrobić porządek z tymi strefami czasowymi !
- Dzwonię rano do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe, a on mi mówi, że to było wczoraj. - Dzwonię zaraz potem do Warszawy z kondolencjami, a tam mi mówią, że jeszcze nie wylecieli....

- Dlaczego Ruscy kradną...

- Dlaczego Ruscy kradną w Niemczech 2 Mercedesy?
- Bo wracają przez Polskę.