Kowalski skarży się koledze: - Wiesz, moja żona zupełnie mnie nie rozumie. A Twoja? - Nie wiem. Nie rozmawiam z nią o tobie.
- Tato, mogę spróbować skoków na bungee? - Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, do samiuśkiego początku prześladowały cię wypadki z gumą.
Świąteczny instynkt samozachowawczy podpowiada: 1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki. 2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.
Jasiu, co ty przyniosłeś w tym futerale? - dziwi się nauczycielka. - Przecież to pistolet maszynowy!!! - Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami.