psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Przychodzi biedronka...

Przychodzi biedronka do lekarza:
-Poproszę coś na ospę.

O północy jaskiniowiec...

O północy jaskiniowiec wszedł do jaskini, zdjął skórę i położył się na legowisku koło śpiącej żony. Odwrócił się i na dobranoc pocałował ją w policzek.
Nad ranem jaskiniowca budzi energiczne szturchanie w łokieć. Odwraca się i z trwogą stwierdza, że leży obok tygrysa.
- Słuchaj stary! - mówi tygrys - Jesteś o wiele sympatyczniejszy niż twoja żona, którą wczoraj zjadłem. Gdybyś mnie w nocy nie pocałował w policzek, z pewnością zjadłbym i ciebie!

Przychodzi królik do...

Przychodzi królik do restauracji i mówi:
- Kto ukradł mój rowerek?
Cisza.
Powtarza:
- No kto ukradł mój rowerek?
Zwija rękawy do łokci i mówi:
- Bo zrobię to co zrobił mój dziadek.
Odzywa się napakowany niedźwiedź:
- Ja ukradłem Twój rowerek. A co zrobił Twój dziadek?
Skulony królik odpowiada:
- Poszedł pieszo.

NIEDOBRA PANI... NIE POZWOLIŁA WEJŚĆ NA KANAPĘ...

Suczka Sammy nie lubi, gdy jej właścicielka jej na coś nie pozwala. I chociaż zdarza się to bardzo rzadko, to nie można uniknąć takich sytuacji. Gdy Sammy dostała swoje własne łóżko, zaczęła wybrzydzać i kładła się na kanapie, którą przy okazji niszczyła.

Dlatego Heidi, właścicielka suczki, postanowiła ostro zareagować na zachcianki podopiecznej. Jak widać na filmie, Sammy nie za bardzo podobają się nowe porządki. To się nazywa foch...

Lekarz do lekarza: ...

Lekarz do lekarza:
- Mam dziwny przypadek. Pacjent powinien już dawno zejść a on zdrowieje.
- Tak,... czasem medycyna jest bezsilna.

Przyszedł facet do lekarza...

Przyszedł facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze boli mnie woreczek.
- Mosznowy?
- Jak bych mioł nowy, to bych nie przychodził.

Dwa koguty chodzą po...

Dwa koguty chodzą po mieście i strasznie się nudzą. Jeden z nich w końcu mówi:
- "Chodź do garmażerii pooglądamy sobie gole kury."

Przychodzi baba do lekarza....

Przychodzi baba do lekarza. Lekarz pyta co pani dolega?
- dziecko mi nie chce wyjść
- to niech pani zje kapelusz.
Na drugi dzień przychodzi i mówi:
- też mi nie chce wyjść
- to niech pani zje gitarę.
Na trzeci dzień przychodzi i mówi:
- też mi nie chce wyjść
- to niech pani zje stół.
Na czwarty dzień przychodzi i mówi:
- też mi nie chce wyjść.
- to zrobimy pani prześwietlenie.
Na prześwietleniu wyszło dziecko z kapeluszem siedzące na stole z gitarą i śpiewa:
- JA I TAK NIE WYJDĘ! JA I TAK NIE WYJDĘ!