#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Pyta się Francuz swego...

Pyta się Francuz swego kolegi.
- Z czego byś wolał zrezygnować - Z wina, czy z kobiet?
- Aaaa, to zależy od rocznika

Pytają Francuza, Niemca...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec palą ognisko i piją gorzałę. Po wypiciu pierwszej butelki Niemiec zaczyna się chwalić jaka to u nich w kraju rozwinięta jest technika:
- U nas to w domach są takie windy co jeżdżą do góry, na dół i po skosach.
Słysząc to Rusek opowiada jaka to w Rosji wspaniała jest medycyna:
- U nas lekarze przeszczepili jednemu pacjentowi oczy sokoła i facet w dzień i w nocy muchę widzi z 400 metrów.
Na to Polak odpowiada:
- A u nas pod Zakopanem mieszka taki jeden baca co jak wyciągnie swoje przyrodzenie to mu 32 wróbelki w rzędzie siadają
Po jakimś czasie pękła druga flaszka i Niemiec zaczyna mówić:
- Wybaczcie panowie, trochę zakoloryzowałem. Te windy w Niemczech to tak naprawdę jeżdżą tylko w górę i w dół oraz prawo i lewo. Pod ukosami to nie.
Rusek na to:
- Ja także muszę panów przeprosić, ale ten pacjent, któremu przeszczepiono oczy sokoła to widzi tak dobrze tylko w dzień.
Po tej wypowiedzi Polak przeprasza swoich towarzyszy mówiąc:
- Panowie ale temu bacy ten 32 wróbelek siedzi mu już tylko jedną nóżką.
Kolejna chwila i kolejna flaszka. Niemiec zwraca się do swych towarzyszy:
- Panowie wybaczcie mi proszę to kłamstwo ale te nasze windy to takie zwykłe windy, które jeżdżą tylko w górę i w dół. Przepraszam panów bardzo.
Rosjanin na to:
- Panowie ja także nakłamałem. Ten pacjent z oczyma sokoła to w ogóle nic nie widzi. Wybaczcie mi proszę.
A Polak:
- I ja muszę panów przeprosić, bo ten baca, o którym opowiadałem, to nie jest z Zakopanego tylko z Nowego Targu.

Dziś rano, gdy kochałam...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Polak, Rus i Niemiec...

Polak, Rus i Niemiec spotkali diabła.
Powiedział:
- Niech każdy z was przyniesie coś do czyszczenia albo zabiję!
Polak przyniósł szczoteczkę do zębów, Niemiec szczotkę do kibla a Ruska jeszcze nie ma...
- Dobra, nie czekamy na niego, teraz wyczyśćcie tym zęby!
Polak wyczyścił, wiadomo, szczoteczka do zębów...
Niemiec nie umie zacząć i płacze i śmieje się jednocześnie...
- Czemu płaczesz? - diabeł spytał
- Jak to czemu? Muszę wyczyścić zęby szczotką do kibla!
- A czemu się śmiejesz?
- Bo Rusek jedzie z maszyną do czyszczenia ulic!

Pewien wędrowny sprzedawca...

Pewien wędrowny sprzedawca odkurzaczy przyjechał do małego miasteczka w północnej Kalifornii.
W tym samym czasie w miasteczku gościł cyrk "Gattolini", znany z popisów starszego już wiekiem Włocha Osculati. Plakaty zachęcały do obejrzenia Włocha tak skutecznie, że sprzedawca nie mógł się oprzeć. Kupił bilet któregoś wieczora i zasiadł na widowni.
Na środku areny ustawiono niewielki, acz solidny stolik. Na stoliku leżało 6 orzechów laskowych. Tuż obok stał skupiony Włoch. Nagle zagrzmiały bębny... Włoch szybko opuścił spodnie, wyciągnął z gaci ogromny interes i sześcioma sprawnymi uderzeniami rozbił wszystkie orzechy na miazgę!
Ło matko, co się tam działo! Publika szalała, Włocha na rękach zniesiono z areny do jego garderoby. Sam sprzedawca darł się chyba najgłośniej: Wiwat Maestro!!!!

Chyba 15 lat później los rzucił go w te same strony. Wzruszony doznanymi tam ongiś przeżyciami przechadzał się starymi uliczkami, dla których czas jakby stanął w miejscu.
Nagle dostrzegł w oddali budę namiotu cyrkowego. Nie wierząc własnym oczom podszedł bliżej i... natknął się na plakat, ten sam plakat co niegdyś, o Włochu. Bez namysłu kupił bilet i - jak wtedy - zasiadł na widowni.
Od razu poznał ten sam stolik; może trochę bardziej poobijany, a może tak się tylko wydawało. Na stoliku leżało 6 orzechów... kokosowych! Tak, kokosowych a nie leszczynowych! Włoch, mocno już starszy, stał obok czekając na bębny.
Sprzedawca wybałuszył gały i przestał oddychać. Zabrzmiały werble, Włoch spuścił gacie, złapał interes jak maczugę, walnął sześć razy i z kokosów zrobił wiórki kokosowe.

Aplauz był ogromny. Trudno się było nawet docisnąć do Włocha. Sprzedawcy to się jakoś udało - i przekrzykując gwar mówi do artysty: "Widziałem cię tutaj 15 lat temu jak rozbijałeś orzechy laskowe. Dlaczego zamieniłeś je na orzechy kokosowe?".

Na to Włoch: "Musiałem coś większego, bo już oczy nie te...

Na dyskotece w Niemczech...

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce: "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim Turek,
byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja.
Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku, sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać
wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy, wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami..

Zdzisław Nowak ogląda...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Facet siedzi sobie w...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Byli sobie Polak, Niemiec...

Byli sobie Polak, Niemiec i Rusek.
Pewnego dnia spotkali diabła, który im powiedział, że jak chcą przejść to muszą czymś rzucić, żeby on nie złapał bo inaczej ich zabije.
Niemiec rzucił kamieniem, diabeł złapał i go zabił.
Rusek rzucił szyszką, diabeł również złapał i go zabił.
Polak pierdnął i mówi:
- Masz łap!