Przychodzi śmierć do mięsnego: - Coś podać? - Dziękuję, ja tylko przyszłam zobaczyć co się teraz nosi.
Dwóch więźniów-Żydów siedzi w celi, wyglądają przez okno. Leje jak z cebra, duje, jakby się kto obwiesił. Jeden mówi do drugiego: - Biedny Abram, wychodzi z więzienia w taką pogodę!
- Witold, kocham cię... - Yhy. - Bardzo cię kocham! - Znów się chcesz kłócić?!
Któreś święta białe muszą być.