SANATORIUM
Matka z koleżanką wyjechały do sanatorium. Z góry opłacone pokoje jednoosobowe. Zależało im by zostały zakwaterowane blisko siebie.
Oczywiście "NIE DA SIĘ". W końcu jedna dostała pokój na 6 pietrze a druga na 7.
Osoby starsze, schorowane - więc łażenie po schodach odpada. Ale są windy. Dwie. Z tym że jedna zatrzymuje się na piętrach parzystych a druga na nieparzystych. Tak więc w celu odwiedzin/spotkania/wypicia małego koniaczka, trzeba jedną windą zjechać na parter, przesiąść się do drugiej i dojechać do celu...



