Dwóch więźniów-Żydów siedzi w celi, wyglądają przez okno. Leje jak z cebra, duje, jakby się kto obwiesił. Jeden mówi do drugiego: - Biedny Abram, wychodzi z więzienia w taką pogodę!
Facet pyta sąsiada: -Przepraszam.Czy mogę Panu postawić drinka?Taki Pan przystojny. -Oh,jaki Pan sympatyczny.Jest Pan gejem? -Nie,a Pan? -Też nie. -Szkoda. -No,szkoda.