Bo wiadomo że trzeba grać do końca...
- Zaczął się post... Psze księdza, a z kobitką można? - Co? - No ten... teges! - Można. Byleby tłuszczu w sobie nie miała.
Z gabinetu dyrektora wynoszą kanapę. Sekretarka ze łzami w oczach: - Jak to? Jestem zwolniona?