Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę - nauczycielkę polskiego. Ta nazajutrz dzwoni do męża: - Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!
- Tato ja już nie chcę chodzić z Tobą na sanki. - Zamknij się gówniarzu i ciągnij!