Wędrujący turysta spotyka bacę: - Hej! Daleko do wsi? -woła do spotkanego. - O nie. Trzeba iść ścieżką prosto, potem skręcić w lewo, przejść przez pole konopi. Dalej będzie mówiąca rzeka...
Mówi baca od żony: - Maryjka łobróć się włochacką ku mnie. - Co Jantek będzieś mnie broł? - Ni ale bżdzij ku ścianie!