Mąż stoi nago przed lustrem i mówi do żony: - Dwa centymetry więcej i byłbym królem. Na to żona: - Dwa centymetry mniej i byłbyś królową.
- Mówię do swojej żony myszko moja, rybko moja, ptaszku mój.. - A ona co? - A ona uszy postawi, oczy wytrzeszczy i dziobem kłapie!!!
Wczoraj wyznałem wszystkie grzechy swojej dziewczynie. - I co? - Nie pomogło, za trzy tygodnie ślub.