- Oglądałem wczoraj "Titanica". - I jak? - Skończyło się seksem. - Przecież oni tam potonęli? - Nie wiem, jak tam na filmie, ale u mnie skończyło się seksem.
Czy słowo "klient" nie jest tutaj za bardzo na wyrost? Jeśli w końcu nie udało mu się do dobrać do wózka, to może też wcale nie poszedł na zakupy??