Przychodzi baba do męża i mówi: - Kupisz mi Stasiu nową suknię? Na co Stachu odpowiada: - Sama jesteś suknia, rozpruta jak poszewka teściowej...
Rozmawia dwóch koleżków przy piwku: - Wiesz co stary? Żonę w domu trzeba trzymać krótko. - No... Dwa, góra trzy lata.