#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

ZNAWCY LITERATURY...

ZNAWCY LITERATURY

Dzisiaj jadąc sobie z dwójką kolegów do kolegi trzeciego miałem fajną sytuację. Mieliśmy pewne problemy z nawigacją więc kierowca kazał się rozglądać za ulicą Piłsudskiego. W tzw. międzyczasie drugi kolega rzucił (staliśmy na światłach zapaliło się akurat zielone):
- "Jedźmy nikt nie woła"
Co kolega kierujący rozpoznał bezbłędnie:
- "Stepy Akermańskie"
Ja w tym momencie dostrzegłem szukaną ulicę więc mówię:
- Piłsudskiego
Dostałem taką oto odpowiedź:
- Stepy Akermańskie? Chyba raczej Słowackiego albo Mickiewicza.

BLIŹNIACZKI...

BLIŹNIACZKI

Wprowadzenie:
Mam Ci ja dwie młodsze Siostry, bliźniaczki. Poważne studentki 3 roku na uniwersytecie, stypendystki. Przyszła Pani Prawnik i przyszła Pani Ekonomistko - Matematyczka... Nie mam za to włosów na głowie, pierwszy raz zresztą. Akcja właściwa:
Dziś rano jedna z nich słodziutkim głosikiem do mnie rzecze:
- Paweełku...
- Tak?
- A kiedy schodzisz z pokładu?
- Pokładu?
- Noo, Idy.
O, sprytna bestyjka! Oczytana, bystra i z dowcipem. Wiadomo przynajmniej, że moja rodzona. Ale facet przecież musi mieć ostatnie słowo:
- Hmmm, trudno opuścić coś, co jest już tak nisko. Tyle metrów pod ziemią...
- Pod ziemią? Jak to?
- No, tak to... - moje niezrozumienie bezpośrednio przełożyło się na polot wypowiedzi.
- Co ty bredzisz, brat? Pod jaką ziemią?
(I tu mi zaczęło coś kiełkować)
- Paula, a Ty wiesz co to był ten Łysek?
- Ne pewnie, koń.
- A ta Ida?
- No pewnie! Statek!
Rotflując wytłumaczyłem Siostrze, że pokłady są też w kopalni i generalnie pan Morcinek to raczej w tematyce górniczej robił. Zastanawiając się czy wrzucić to JM, pomyślałem, że opowiem całą anegdotkę drugiej Siostrze, po jej reakcji zaś zdecyduję. Ale coś mnie tknęło:
- Aga, a Ty wiesz kto to był ten Łysek z pokładu Idy?
- No pewnie. Koń.
- A ta Ida?
- Statek...
Tego, w końcu bliźniaczki, czyż nie?

ŁĄCZY SIĘ W BÓLU...

ŁĄCZY SIĘ W BÓLU

Jesteśmy na mojej farmie. Gramy w badmintona. Lotka nam wpada do rynny. Marcin uparł się żeby ją wyjąć. Sęk w tym, że obok werandy stoi drabina. Ale za krótka. Marcin się jednak upiera. Stawia ją trzymając w dłoniach i zapędza na nią swoją żonę, żeby lotkę wyjęła. Ola włazi na drabinę. Drabina się kołysze. No jak zaraz się wyp... więc zakrywam oczy dłońmi i zapominając o tym, że obok jest małe dziecko mówię:
- No ja pier**lę!!!
Misia zakrywa oczki rączkami i mówi:
- Ja też wujku! Ja też!

Jadąc samochodem dostałam...

Jadąc samochodem dostałam SMS-a. Odruchowo wzięłam do ręki telefon. Przeraziłam się widząc, że wiadomość jest od POLICJI i wjechałam w inny samochód. Treść wiadomości: "Kierowco! Nie wszystko naraz! JEDZIESZ? NIE KLIKAJ Pisanie SMS + jazda = WYPADEK Zastanów się! Ostrzega Twój operator sieci PLUS i Mazowiecka Policja." Dziękuję operatorowi za SMS-a. YAFUD

ELEGANCKA MŁODA DAMA...

ELEGANCKA MŁODA DAMA

Byłem dzisiaj z córką na spacerze. Był też kolega z synem (młodszym od mojej córki). Pogoda taka sobie, przymrozek w nocy, rosa ale trzeba dzieci przewietrzyć. Poszliśmy na plac zabaw. Siedliśmy na ławce, dzieci rozbiegły się a my popadliśmy w bajerę.
Dzieci przybiegły radośnie żądając wafelków, soczków. W trakcie konsumpcji zagadnąłem córkę:
[J]a - Jak siębawi z kolegą?
[C]órka - Fajnie. Zjeżdżaliśmy na zjeżdżalni. Pozwoliłam mu zjechać pierwszemu.
[J] - No widzę, że byłaś elegancka.
[C] - No, nawet dwa razy mu pozwoliłam.
Widząc moje zdziwione oblicze dodała:
[C] - Tato, wiesz jaka ta zjeżdżalnia była brudna.

Dzwoni telefon. Odbieram....

Dzwoni telefon. Odbieram.

- Dzień dobry, nazywam się XYZ, reprezentuję szkołę języka cipu-lipu, chciałam panu zaproponować...
- To pomyłka.
- Ale ja chcę zaproponować...
- To pomyłka. Tu w ogóle nie ma telefonu.
- Ale.. No, przecież z panem rozmawiam?
- Proszę pani, w wannie siedzę i prysznic zadzwonił.

Słyszę, jak szczęka opada i uderza o podłogę.

- A... to przepraszam.

Rozłączyła się.

Dzisiaj do pokoju zawołala...

Dzisiaj do pokoju zawołala mnie moja sześcioletnia siostra, by pokazać mi nowe opakowanie po lekarstwie, jakie nabyla do swojej zabawkowej apteki. Bylo to opakowanie po prezerwatywach. Wybaluszylam oczy i spytalam skad to ma. Odpowiedziala, ze wyjela z kosza. I, ze w srodku byly takie woreczki, chyba ze slina, ale je wyrzucila. YAFUD

NA WYNOS Z PRZYSZŁOŚCIĄ...

NA WYNOS Z PRZYSZŁOŚCIĄ

Zdawało mi się że sprawiam wrażenie miłego, zadowolonego z życia, młodego człowieka. Miałem rację - zdawało mi się. Poszedłem wczoraj kupić trzy metry liny wspinaczkowej. Pan przy kasie był nader uprzejmy:
- Zapakować?
- Dziękuję, nie trzeba.
- To może panu od razu pętlę zrobić?

Moja matka pracuje głównie...

Moja matka pracuje głównie przed ekranem laptopa. Żeby móc zdalnie łączyć się z komputerami klientów firmy, szefostwo wprowadziło do firmy program pozwalający na podgląd i wykonywanie operacji na pulpitach połączonych maszyn. Gdy mama źle się czuła, zamiast iść do pracy, wykonywała pracę zdalnie przy pomocy tegoż programu, zainstalowanego także na naszym domowym komputerze. Pewnego dnia, gdy wróciłem ze szkoły wcześniej, nie będąc świadom tego, że moja rodzicielka była wciąż podłączona do komputera w domu, postanowiłem puścić sobie porno. Jakież było moje zdziwienie, gdy uświadomiła mi, że wszystko wyświetliło się jej, jak i jej koleżankom z pracy. YAFUD

BÓG TAK CHCIAŁ...

BÓG TAK CHCIAŁ

Dzisiaj moja dziewczyna opowiedziała mi, jak to pewnego razu jechała autobusem a tuż obok jechał mały chłopczyk ze swoją babcią. Chłopczykowi usta się nie zamykają i bez chwili wytchnienia męczy babcię pytaniami z serii "a po co...?", "a dlaczego...?", "a czemu...?".
W pewnym momencie babcia nie wytrzymuje tych psychicznych tortur i próbuje ukrócić tę powódź pytań:
- A dlaczego ty jesteś takim marudą?
Na co chłopczyk po chwili przemyślenia:
- Pan Bóg mnie stworzył marudą, to taki jestem.