Czwarta rano. Apteka dyżurna. Przychodzi dziewczyna i mówi: - Proszę lekarstwo na bezsenność. - Jakie? - Test ciążowy.
- Wczoraj spaliłam 800 kalorii. - Dwie godzinki na siłowni? - Kwadrans za długo w piekarniku.
- A gdzie dziadek? - Poszedł z psem na spacer. - Przecież pies siedzi w pokoju! - Zapomniał go wziąć...
- Drugi raz ci zupę zagrzałam, chodź, bo stygnie. - Jak postoi, to się nic nie stanie. - Poproś ty kiedy o seks...
- Kryspin, czyżbyś zamierzał zrobić śniadanie?! - Tak. - Naprawdę?! - Z bożą pomocą... - Czyli jak? - Pomożesz, o moja bogini?