psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Wczoraj wieczorem poznałem...

Wczoraj wieczorem poznałem taką laskę w barze! Ale normalnie niesamowicie piękna! Zaprosiła mnie do siebie i całą noc uprawialiśmy dziki seks! No, w zasadzie, to seks był nie aż taki dziki, szczerze mówiąc, to taki średni... No i ona nie zaprosiła mnie do siebie, sam za nią poszedłem do jej mieszkania. Jeśli miałbym być dokładniejszy, to myśmy seksu jako takiego nie uprawiali, ale byliśmy sobie bardzo bliscy. Długo i intensywnie się pieściliśmy... No, ja ją pieściłem, a ona mnie nie... W sumie, to i ja jej nie pieściłem, tylko nasze ciała się stykały. Szczerze mówiąc, to się do niej przysunąłem. Zupełnie przypadkiem. Ale to było takie czułe i niesamowite... Rozumiesz... Tak całkiem szczerze mówiąc, to ja nie przysunąłem się do niej, a do oparcia krzesła, na którym ona siedziała. Chociaż krzesło było... jakby to powiedzieć... za ścianą, no... tak jakby... w drugim pokoju. A ja przysunąłem się do ściany, ale krzesło był tuż tuż, przy samiutkiej ścianie. Co prawda ona była na trzecim piętrze... a ja to ten... stałem na chodniku... Wtulony w ścianę... Ale co za różnica! Jaka noc! Jaka burzliwa noc była!!!

Mąż wrócił do domu pijany....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Do siedzącego przy barze...

Do siedzącego przy barze mężczyzny podchodzi kobieta:
- E koleś, nudzisz się?
- Nie aż tak...

Ola bawi się na placu...

Ola bawi się na placu zabaw...
Nagle przychodzi Wojtek ze swoją bandą.
- Cześć Ola!
- Cześć Wojtek!
- Ola, dam ci 5 zł, jak wejdziesz na drabinki.
Ola szybko wskakuje na drabinki, męczy się i sapie, ale weszła.
Wróciła do domu i mówi:
- Mamo! Dostałam 5zł.
Mama wzdycha...
Następnego dnia dzieje się to samo, ale Wojtek powiększa kwotę i mówi:
- Ola, dam ci 20 zł, jak wejdziesz na drabinki.
Ola tym razem mniej się już męczy i wchodzi. Wraca do domu i krzyczy:
- Mamo, mamo! Dostałam 20 zł!
Na to mama:
- Olu... Wojtek cię wykorzystuje, żeby zobaczyć twoje majtki...
Następnego dnia dzieje się znowu to samo. Wojtek znowu podwyższa stawkę i mówi:
- Ola, dam ci 50 zł, jeśli wejdziesz na drabinki.
Ola w ogóle się nie męcząc wchodzi. Wraca do domu, krzycząc:
- Mamo! Dostałam 50 zł, ale tym razem ich przechytrzyłam, bo nie założyłam majtek...

RECYTACJA...

RECYTACJA

Jakiś czas temu moje bardzo jeszcze małoletnie dziecię wymagało wieczornej deklamacji bajki przed snem (już po przebrnięciu przez stos książeczek i zgaszeniu światła). Ponieważ jako kobieta pracująca, matka polka, oddana żona i gospodyni gotujaco-piekąco-sprzatająco-dobrybógwiecojeszczerobiąca cztery w jednym na nadmiar snu nie narzekałam, więc bajki recytowałam w półśnie.
Przestałam przysypiać, kiedy jednego razu wyrecytowałam:
"Nosiła jaja z kokardą,
Czesała się halabardą..."

Byłem wczoraj w salonie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

NOWE STOPY...

NOWE STOPY

Koleżanka często raczy się złocistym chmielowym napojem, co to go sprzedają w różnorakich opakowaniach. Wśród nich są aluminiowe puszki, a że koleżanka ekologię wspomagać postanowiła, zbierała wyżej wymienione puszki do wora w celu recyclingu. Gdy wór się napełnił postanowiła spieniężyć swoje ekologiczne wysiłki w pobliskim skupie metali kolorowych. Udała się tam więc i stanęła przed ladą za którą stała kolejna niewiasta, padło sakramentalne:
- Czego?
- Puszki mam do skupu - odpowiedziała koleżanka pełna entuzjazmu i oczekująca pochwały za swoje proekologiczne działania.
- Z czego te puszki? - padło zza lady
W tym momencie u koleżanki nastąpiła chwila konsternacji, na czole wyszła żyłka znamionująca próbę precyzyjniejszej analizy co też w tym worku się znajduje, po kilkunastu ułamkach sekundy padło:
- No... Z Warki... Lecha...

SYMPTOMY...

SYMPTOMY

Mówię:
- Kochanie! Krostki Ci się tu dwie na policzku zrobiły. O tutaj.. i tutaj! TO NA PEWNO ZACHCIEWAJKI!
- Oj Misiu Misiu... Chciałbyś! TO NIE ZACHCIEWAJKI TO PRZEDOKRESKI!
...no i cały romantyzm był i prysł...

SPOSÓB NA MANDATY...

SPOSÓB NA MANDATY

Moją lepszą połówkę złapała dziś drogówka. No i żali mi się, biedactwo, że do duszy taka praca, że niebezpiecznie na drogach, że policja mandaty wlepia, itd. itp... Ale w końcu po tych żalach mówi:
- Już nigdy więcej nie zapłacę mandatu! Mam na nich sposób!
Zaciekawiło mnie to okrutnie cóż to za sposób? I za chwilę dostałem odpowiedź:
- Po prostu będę jeździła zgodnie z przepisami!

Wiecie, jak to jest obudzić...

Wiecie, jak to jest obudzić się po imprezie obok wielkiego, grubego, pijanego kaszalota, prawda? Gdy wolelibyście odgryźć sobie własną, uwięzioną rękę, byle tylko jak najszybciej czmychnąć?
Tymczasem dzisiaj obudziłem się sam. To znaczy... prawie sam, wtulony w czyjąś odgryzioną rękę...