Gdzie drwa wiozą, tam naczepy lecą...
Zaczynam szykować paczki na Boże Narodzenie. Mam już paczkę prezerwatyw...
Wieczór. Ciemna ulica podmiejska. - Kopsnij szluga, koleś! - Jestem bokserem. Trzy dni temu ci wyjaśniłem, że nie palę! - Przepraszam... Oko nie do końca wróciło jeszcze do normy... Nie poznałem....