Rozmawia dwu panów. - Wie pan - zaczyna pierwszy - u nas w domu przed każdym posiłkiem ojciec zaczynał modlitwę, w której wszyscy brali udział i dopiero potem siadaliśmy do stołu. A u pana? - Nie było takiej potrzeby. Matka gotowała całkiem dobrze.
Jedzie czołg i maluch. Czołg mówi do malucha: - Ale masz silnik w dupie. A maluch na to: - Wolę mieć silnik w dupie, niż fiuta na czole.