A w wigilię to jakoś cicho siedzą...
W Rosji kręcono akurat film akcji. Złoczyńca porwał zakładniczkę i groził, że ją zabije. Wszyscy wiedzieli, że to tylko film, oprócz jednego żołnierza, który myślał, że to prawdziwe zagrożenie i wykazał się niemałą odwagą obezwładniając przestępce.
Pewien pomysłowy człowiek uznał, że będzie to najodpowiedniejsza koperta. Chyba jest to uczciwe?
Jak kozacy w kręgle grali... I szczęście przy tym mieli.