Wakacje się kończą więc możecie zajrzeć do swoich piórników i poćwiczyć granie na czym tam macie. Ale nie liczcie na podryw - sekcja rytmiczna nigdy nie ma groupies.
Podczas codziennej, najczęściej nudnej podróży do pracy metrem/pociągiem/tramwajem można sprawić, by współtowarzysze się uśmiechnęli i wrzucili nieco na luz. I wcale nie potrzeba do tego alkoholu. Zobaczcie jak w australijskim Perth niejaki Peter Sharp rozkręcił imprezę!
Śmiałek, który poświęcił się dla was, żebyście mogli oglądać taki fajny filmik nazywa się Nick Jordan. Możecie mu wysyłać kratki pocztowe i listy z podziękowaniami.