Nie od dzisiaj wiadomo, że ziewanie jest zaraźliwe. Ale, żeby aż tak...
Na ten film nie ma mocnych, szczególnie jeśli siedzicie teraz w pracy przed komputerem. Zaliczacie się do tych 30%, o których mowa na końcu? My tak.
Zostawił włączoną noktowizyjną kamerę na noc. To, co robił jego Pitbull nad ranem jest przezabawne.
Niestety, poskąpiono mi genu rannego ptaszka, więc codzienna pobudka przypomina niemałą bitwę. Przed godziną siódmą rano funkcja „drzemki” w telefonie jest moim najlepszym przyjacielem. Gdybym tylko mieszkała z równie delikatną i słodką duszyczką, jak chociażby ten pitbull.