Jagienka zapała płomiennym uczuciem do ubranego w zbroję Zbyszka. - Blachara - pomyślały zazdrosne koleżanki.
Spotykają się dwaj pseudokibice. - Jak tam wczorajszy mecz? - Eeee, nie ma o czym mówić. Sędzia nam spie*****ł...
Idzie blondyna po chodniku i widzi skórkę od banana. - O rany! Znowu się wywalę! - mówi.