No cóż. Jak się chce odpalać fajerwerki, trzeba się upewnić, czy psiaka nie ma w pobliżu. Dziwne rzeczy wpadają im czasem do głowy. Ten jamnik nie zna strachu. Rzucił się na fajerwerki, ludzie wpadli w panikę...
Jak kozacy w kręgle grali... I szczęście przy tym mieli.
Ja specjalistą nie jestem, ale to mi na rumbę wygląda...
W sumie chodzi tylko o więcej wyobraźni... No dobra, trochę więcej niż więcej...
W życiu nie wpadniesz na to co ten facet zaraz zrobi z kartką papieru!