Dzwoni Baba na stację Kolejową i Pyta Obsługę: - Ile jedzie Pociąg ze Szczecina do Warszawy? - chwileczkę... - Dziękuje.!
Wchodzi nawalony koleś do autobusu i siada niedaleko zakonnicy. Zakonnica patrzy na niego z obrzydzeniem i stwierdza: - Trafi pan prosto do piekła! A gościu: - O mój boże! Pomyliłem autobusy!
Żona programisty: - Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko... - Kładź się, będziemy instalować...
Szedł sobie Szopen i BACH!
ahhaahhahahahaah