Nie mam pojęcia jak nazywa się to po polsku,ale wygląda świetnie.
Tu zakręcił, tam pomieszał, tu coś pstryknął i wyszło. I wciąż nie wiem jak. Może nie zwala z nóg, ale jest dobre.
Bo wiadomo że trzeba grać do końca...
Zapraszam do oglądania moich umiejętności z dziedziny Street Workoutu, zapraszam wszystkich do uprawiania tego pięknego sportu.
Wakacje się kończą więc możecie zajrzeć do swoich piórników i poćwiczyć granie na czym tam macie. Ale nie liczcie na podryw - sekcja rytmiczna nigdy nie ma groupies.