Facet stara się o pracę. - Zna pan angielski? - Tak. - Jak będzie po angielsku "parking"? - Parking. - A "syn"? - Son. - Dobrze. A może pan ułożyć jakieś zdanie z tymi słowami? - Oczywiście. Moja babcia ma parking-sona. :krejzi:
Pyta się jeden facet drugiego: - Czy ja gdzieś pana nie widziałem? - Możliwe, ja tam często bywam.