- Chodź, zrobimy to bez prezerwatywy. - Dlaczego? - Gorąco...
Siedzi zięć z teściową na dachu i patrzą w niebo. W pewnym momencie dostrzegają spadającą gwiazdę. Zięć pomyślał życzenie. Teściowa nie zdążyła.
Któreś święta białe muszą być.
Zaczynam szykować paczki na Boże Narodzenie. Mam już paczkę prezerwatyw...
Męczy mnie już ta olimpiada. Gdybym chciał zobaczyć ludzi, którzy nie mają normalnej pracy, połowę życia spędzają na siłowni i bez przerwy paradują w dresach, pojechałbym sobie do Elbląga.