psy
#it
hit
fut
lek
syn
emu

>WHISKY...MOJA ŻONO< CZYLI CO MOŻNA JADĄC NA ROWERZE...

Romek - rower, gitara i harmonijka. Za nim tylko pola. Prawdziwa wolność... i Whisky.

A TAK DOBRZE MU SZŁO...

Jak powiedział niewzruszony komentator zawodów: "no cóż... pies postanowił zrobić, co każdy pies zrobić musi".

Jeśli spojrzeć na ten mały wypadek ze sportowej perspektywy, to mamy do czynienia z prawdziwym dramatem atlety, ponieważ klęskę zawdzięcza właścicielce, która zapomniała o kluczowym elemencie rozgrzewki - spacerze.