Moim zdaniem ten pierwszy wyjeżdżał z podporządkowanej i nie ustąpił pierwszeństwa, natomiast ten drugi nie dostosował prędkości do panujących warunków, czyli nie dość że główki bolą tych kotków to jeszcze będzie mandacik...
Kto by pomyślał że widelec można tak wykorzystać...
Koty już tak mają, te mniejsze domowe jak i te większe tygrysy. Odwróci się człowiek do nich plecami i nieszczęście gotowe.
Sprawdźcie, jak wypadło spotkanie reprezentanta Polski z jego sobowtórem Waldusiem Kiepskim!
Czyżby jego własna >rodzona< noga mu przeszkadzała?
No i skoczył... Nie tego się spodziewał...