Wchodzi francuz do polskiej restauracji, spotyka młoda kelnerkę i mówi: - Bonjoure [czyt. Bonżur] madame. - Żuru nie ma, jest tylko krupnik.
- Panie doktorze! Proszę o pomoc. Mój penis jest jak rozszalały cwałujący koń! - To znaczy? - No ja mu krzyczę "STÓJ!", a on nie staje.
- Mam dla ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą. Od której zacząć? - Od dobrej... - Dobra jest taka, że nie powiem ci tej złej... - A ta zła? - Że nie powiem ci tej dobrej...