psy
lek
emu
fut
#it
hit
syn

Piekło

WYPEŁNIONY WORECZEK...

WYPEŁNIONY WORECZEK

Dzisiaj jak zwykle poszedłem z psem do lasu na spacer.
No i się złożyło, że znalazłem pole maślaków. Ani kosy ani reklamówki, do której mógłbym je włożyć.
Ale miałem w kieszeni worek na psie gluty - elegancki, czarny z napisem: "Bądź Poznaniakiem - posprzątaj po mnie, zaoszczędź 500 zł" Urząd Miasta Poznania, Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, www.poznan.pl/srodowisko - odpady komunalne (reklama mode off)
Więc wsadziłem do worka ze dwadzieścia maślaków, grzyby wypełniły ten worek w ponad 3/4. Po godzinie wracam i oczywiście wstępuję do znajomego sklepu monopolowego po dębowe. W jednej ręce worek z grzybami, w drugiej smycz psa więc żeby wyciągnąć kasę z kieszeni kładę grzyby na ladzie.
Znajomy sprzedawca patrzy na prawie pełny worek na ladzie i wrzeszczy spanikowany:
- Panie weź mi Pan te gówna z lady! Nie lepiej było je zostawić na zewnątrz?!? Zaraz mi tu Sanepid mandat wpierdzieli!!!

Nie przeszła mi już przez gardło riposta, że je do octu włożę.

Na ulicy facet spotyka...

Na ulicy facet spotyka swoją dawną koleżankę z klasy. Ona:
- Misza! Wcale się nie zmieniłeś! Gdzie teraz pracujesz?
- Jestem dyrektorem w banku.
- Hm... A można jedno pytanie ci zadać?
- Proszę.
- Szalałeś za mną w szkole, co nie?
- No, owszem.
- A teraz?
- No...
- Śmiało!
- Tak.
- 200 baksów za godzinę, dla ciebie 150.

Każda gospodyni domowa...

Każda gospodyni domowa ma swoje małe sekrety.
Na przykład pani Janina Wiluś ze Szczecinka dodaje oregano do rosołu, a pani Cecylia Puciak z Włocławka w sobotę udusiła męża.

OPTYMALNA OPTYMALIZACJA...

OPTYMALNA OPTYMALIZACJA

"Optymalizacja" zawsze kojarzy mi się z pewna historią z czasów pracy nad grą na przenośne urządzanie zasilane (co ważne) zwykłymi bateriami.
Jednym z ograniczeń hardware był limit liczby kolorów wyświetlanych na ekranie. Dało się to obejść kombinując trochę tu i tam, ale sprzęt "żarł" wtedy baterie kilka razy szybciej niż normalnie.
Gra poszła do testów. Wszyscy zadowoleni z ładnej grafiki.
Następnego dnia jednak alarm - trzeba poprawić "energożerność". Tłumaczenie co, jak, jakim kosztem i dlaczego. Niestety względy ekonomiczne wzięły górę nad estetycznymi i skończyło się na tym by zmienić grafikę na mniej bateriożerną.
Kilka dni później nowa wersja gotowa - znacznie gorsza grafika, ale za to pobór prądu w normie. Ponownie wszyscy zadowoleni.
Dzień następny - nowe zadanie: "zoptymalizujcie tak, by wyglądało jak w pierwszej wersji, a prądu pobierało jak w drugiej".

Żydówka daje koszyczek...

Żydówka daje koszyczek z pierożkami Czerwonemu Kapturkowi i daje jej zalecenie na odchodnym:
- Słuchaj uważnie. Kiedy przyjdziesz do babci, ona od razu zacznie ci się żalić, że, aj waj, zima za pasem, okna nieszczelne i wicher duje, kran przecieka, dach dziurawy, pieniędzy na nic nie ma. Ale ty przecież znasz życie. Dlatego nie ulegaj, twardo obstawiaj przy swoim. Pierogi z kapustą po 5 rubli, a z mięsem - po 8.

Moja żona zasugerowała,...

Moja żona zasugerowała, że powinniśmy urozmaicić nasz seks zabawą w doktora. No to położyłem ją do łóżka i wystawiłem na korytarz na dwa dni.

SAMOZAPARCIE...

SAMOZAPARCIE

Opowiedział mi to szwagier.
Jeszcze za 'nieboszczki komuny' jego zakład poszukiwał nocnego palacza do kotłowni. Podczas śniadania przyszedł kandydat z fioletowym nosem.
Kierownik siedział przy sąsiednim stoliku (w kantynie) konsumując kawę. Kandydat nie zwlekając zaczyna rozmowę, wynosząc siebie pod niebiosa. Po jakimś czasie kierownik:
- A jak u Pana wygląda sprawa z piciem alkoholu?
Odpowiedź:
- Panie Kierowniku. Ja, jak się uprę, to mogę nawet... nawet... (tutaj gest ręką jakby zdjął czapkę z głowy i rzucił nią o ziemię)... PRZEZ TYDZIEŃ mogę nie pić!!!

Pensja szepce: "Chodź...

Pensja szepce: "Chodź pójdziemy do klubu. Albo pubu. Albo restauracji... Chodź".
A ja jej mówię" "Nie, nigdzie nie idziemy! Zostajemy w domu. Jesteś jeszcze za mała!"

MSZA...

MSZA

Śpiący poranek w fabryce. Koleś wstaje od biurka i mówi do kolesia (znaczy chciał powiedzieć coś w tym stylu):
- Maciek. Pan z tobą... już rozmawiał, a teraz się pyta jeszcze coś tam coś tam...
Z tym, że jak zaczął wypowiedź, to zrobił krótką pauzę po "z tobą", takie małe zacięcie w procesie myślowym, na co Maciek nie przerywając porannej prasówki-onetówki wszedł mu w słowo i odparł ze spokojem:
- I z Duchem Twoim!
Na co cała sala nie odrywając się od monitorów (ja też):
- AAAAAMEEEEENNN!!!

Czy to nie dziwne, że...

Czy to nie dziwne, że wszystkie ładne, zgrabne, seksowne kobiety prowadzą takie małe auta? Jak już o autach mowa to muszę pamiętać, żeby zamówić przegląd techniczny TIR-a mojej żony.

Rozmowa telefoniczna....

Rozmowa telefoniczna.
Ja: Mamo, dostałem pracę!
Mama: Super! Jaką?
Ja: Zostałem komornikiem.
Mama: ...
Ja: Chyba już wiesz dlaczego dzwonię?

HANDEL...

HANDEL

Przyjechałem dziś do domu. Mama mówi:
- Idź z psem na spacer, a jak będziesz wracać, przehandluj go za dwa kilo truskawek.
Ja lekkie zdziwienie
[Mama] - Spokojnie. Drogę do domu zna, będzie najpóźniej za dwie godziny.
Dla ścisłości - wróciłem z psem.
Truskawki były brzydkie.

Po pracy skoczę do baru...

Po pracy skoczę do baru na parę kufli piwa bezalkoholowego. A później może znajdę sobie prostytutkę i zapłacę jej za nieuprawianie seksu.

WCAUTOMAT... CZYŻBY?

Niezwykły automat WC na tarnowskim dworcu PKP. Za jedyne dwa pięćdziesiąt możemy przez chwilę poczuć się jak w filmach Barei

KIEDYŚ SOBIE TO ODBIJE...

Na miejscu wszystkich tych czternastu kociaków bardzo bym teraz uważał - słonie nie zapominają.

JAK SZYBKO ZAROBIĆ 100 TYSIĘCY DOLARÓW?

Jesteś kibicem, dzielnie dopingujesz swoją drużynę ale ta jednak zalicza porażkę. Jeżeli jesteś zagorzałym kibicem to humor masz raczej zły po porażce. Ten kibic jednak zapamięta porażkę swojej drużyny z innego powodu.

SYLVIE VAN DER WAART ŻONGLUJE...

Żona znanego piłkarza (tzw. "WAGs") pokazuje, że mąż sporo ją już nauczył.

BO TO ZŁA KOBIETA BYŁA...

Po wybiciu piłki nastąpiła walka o nią, gdzie ostatecznie wpadła do rąk małej dziewczynki. Kobieta zamiast odpuścić i ewentualnie pogratulować, wykradła ją z rąk.