#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Piekło

Częsta przypadłość kobiet...

Częsta przypadłość kobiet po ślubie - syndrom zepsutego odkurzacza. Objawy: zaczyna buczeć i przestaje ssać.

Mąż poprosił, bym na...

Mąż poprosił, bym na urodziny dała mu siebie. Ale jakże tak bez stosownego opakowania?! Kupiłam sobie płaszcz, buty i zestaw do makijażu. Dla mego kochanego męża nie będę żałować.

GDZIE TA KURTKA?...

GDZIE TA KURTKA?

Podczas niedawnej konsumpcji napojów wysokoprocentowych skończyła się musztarda. (wiem, śmieszne, ale kiełbasy bez musztardy to ni chuchu) Przymusowo został wybrany ochotnik i oddelegowany do pobliskiego nocnego. Poszedł. I uwaga trza sobie wyobrazić scenerie:
Godzina 4 rano, osiedle wieżowców, impra na 7 piętrze a z dołu ryk:
- Chłopakiiiiii...
Dotarłem do tarasu zwanego nie wiadomo czemu balkonem:
- Cooo?
- Gdzie jest moja kurtka?
Chwila zastanowienia, regulacja wzroku:
- Masz na sobie!!!
- Na jakiej k***a sowie?
Od tego czasu zamiast Łysego mamy kolesia Sowę.

- Chodź zamówimy pizzę...

- Chodź zamówimy pizzę i jak zjemy, to cię puknę, Halina.
- NIE!
- No co ty? Pizzy nie lubisz??

Kochane kobiety. Facetom...

Kochane kobiety. Facetom naprawdę nie podobają się wygolone brwi, a zamiast nich wymalowane jakieś cienkie kreski. Nie bądźcie takie tym zdziwione!.. Aha.. sorry... nic na to już nie poradzicie.

Powody, dla których kobiety...

Powody, dla których kobiety łapią się za cycki:
1) Biegną po schodach do góry.
2) Biegną po schodach w dół.
3) Boją się.
4) Nudzą się.
5) Bo to cycki.

- Rysiu, co to jest:...

- Rysiu, co to jest: bez rąk, bez nóg, a okna i drzwi otworzy?
- Wiatr?
- Sratr. Granat!

PAN PREZES......

PAN PREZES...

Sobotni wieczór, na 20 min. przed seansem kinowym parkujemy z żoną autko w pobliżu kina, wysiadając dopada do nas "stacz" i raczy mnie takim tekstem:
- Witam pana prezesa, widzę że pan prezes nic się nie zmienia, i auto też to samo, tylko pozazdrościć.
- A czego tu zazdrościć? (uśmiecham się przy tym, bo zawsze mnie takie teksty bardzo bawiły, ile to oni nawymyślają tych nawijek, żeby dostać 2 zł za pilnowanie samochodu)
- Jak to czego, co sobota inna kochanka, a pan prezes narzeka.
Dobrze, że żona ma poczucie humoru...

Fajnie się żyło w Średniowiecz...

Fajnie się żyło w Średniowieczu.
Dziewczyna nie dała.
Człowiek poszedł do inkwizycji, powiedział, że czarownica.
I spalili sukę.
Fajnie się żyło w Średniowieczu.

CHYBA NIE PRZEWIDZIAŁA TEGO... ALE BYŁO NIEŻLE..

Dziewczyna wybrała oryginalny sposób na obronę punktu podczas gry w siatkówkę
No dobrze, może "wybrała" to zbyt duże słowo. Bardziej został jej ten typ obrony narzucony.

A MÓGŁBY PEWNIE I GŁOWĘ ODGRYŻĆ...

Ripley, to 90 kilogramowy pies rasy dog i pewnie każdy z was miałby ochotę się tak z nim radośnie pobawić. A kto nie miałby, zawsze może pogłaskać śpiącego kota.

CZYJA TO SPRAWKA?!

Po wstępnym śledztwie i przesłuchaniu udało się znaleźć winnego.

- Tata, a skąd się biorą...

- Tata, a skąd się biorą dzieci?
- Uczyliście się na biologii o pręcikach i słupkach?
- Tak.
- To tak samo, tylko trzeba przedtem trochę pogadać.

- Cześć, co ci się stało...

- Cześć, co ci się stało w rękę?
- Stara wałkiem złamała.
- A dokąd idziesz?
- Kupić nowy wałek.

SYSTEM...

SYSTEM

Siedzę sobie w autobusie i słucham rozmowy dwóch młodych (tak około 14 lat) "informatyków". Jeden z nich ma kłopoty z komputerem, a drugi najwidoczniej zna się na tym doskonale. W pewnym momencie następuje kluczowe pytanie:
- Ty, a jaki masz system? Windowsa, czy Vistę?

Zgadzałem się na każdą...

Zgadzałem się na każdą ofertę mailową jaka przychodziła mi na skrzynkę. Mój penis ma teraz 230 metrów długości

MISJA...

MISJA

Wczoraj kuzyniak mej drugiej połówki przyjmował pierwszą komunię. Jako osoba mniej niż zainteresowana rytuałami odprawianymi przy tej okazji - a zaproszona na wyżerkę - jak najbardziej oczywiście stałem sobie na dziedzińcu świątyni kontemplując piękne okoliczności przyrody. Byłem nieco wcześniej albowiem zostałem wysłany w celu poszukiwań koperty służącej aktom korupcyjnym. Jako że dostałem polecenie służbowe: "czekać aż się wszystko skończy możliwie bez wygłupów, scen i zwracania powszechnej uwagi" stałem sobie na tym dziedzińcu z kopertą w kieszeni obserwując dwóch młodych komunistów w albach. Biegali sobie radośnie wokół starego, wielkiego, drewnianego krzyża, który przy tym kosciele stoi od czasów niepamiętnych. Nagle młodzież stanęła, gdyż coś ją wyraźnie zainteresowało. Była to tabliczka na wspomnianym krzyżu, na której widniał napis:
MISJA 19 - 23 III 1930
Słyszę jak jeden komunista czyta drugiemu:
- M I S J A. Odcinki dziewiętnasty do dwudziestego trzeciego. Seria trzecia. O dziewiętnastej trzydzieści.

- Delfiny są jednak najmądrzej...

- Delfiny są jednak najmądrzejszymi ssakami.
- Po czemu wnosisz, Edmund?
- A znasz jakiegoś delfina, co wziął kredyt hipoteczny?

Tata z synem jadą autem....

Tata z synem jadą autem. Latorośl za kierownicą:
- Tatku, jak myślisz, umiem już dobrze prowadzić?
- A widziałeś tę blondyneczkę w czerwonej miniówce, w okularach Dolce&Gabana, z zieloną torebką w paski, na chodniku przed sklepem ogrodniczym?
- Nie.
- To nie umiesz.

POSIADŁOŚĆ...

POSIADŁOŚĆ

Jakiś czas temu miałam [Z]najomą poznaną przez net, która po rozmowach na gadu oraz przez telefon postanowiła mnie odwiedzić. Przebywszy całą Polskę (from Szczecin to Świdnik koło Lublina, ten Świdnik od helikoptera z Jamesa Bonda) nocnym ciapciągiem oczekiwała mnie o piątej rano w sobotę na lubelskim dworcu... Drogę z Lublina do Świdnika (jakieś 15 km) musiała zatem pokonać sama, po instrukcjach uzyskanych przez telefon (którym mnie obudziła). Tyle słowem wstępu.
Po szczęśliwym przyjeździe do mego gościnnego domu oczywiście zaczęła opowiadać o podróży, menele w pociągu, stres na obcym dworcu...
[Z] - Nooo... A jak już do ciebie jechałam z Lublina, to przejeżdżałam obok takiego wielkieeeeego pola, i tam były takie śliczne domki, i małe i większe, ale to pole było ogrooomne, i tam nic nie rosło, tylko trawa... Ale ktoś musi mieć hajsu... Ja bym tam psy hodowała, albo coś... I była taka wieeelka brama z jakimś kamieniem, chyba jakaś rzeźba.
[M]ama - Hmm... A gdzie dokładnie to było?
[Z] - Tak gdzieś w połowie drogi, nie pamiętam dokładnie...
Chwila konsternacji...
[M] - ...A nie rzuciły ci się przypadkiem w oczy... kominy krematorium?
Cisza, która zapadła po tym, jak [Z] uświadomiła sobie, do czego prowadziła ta brama - niezapomniana.
No tak, Obóz Koncentracyjny na Majdanku to naprawdę zajebiaszcza posiadłość...