psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Piekło

Mali ludzie tylko gadają...

Mali ludzie tylko gadają o dziewczynach.
Zwykli ludzie tylko gadają o tyłkach, cyckach i seksie.
Wielcy ludzie o niczym nie gadają, tylko bzykają ile się da... po cichu.

PRYWATNOŚĆ...

PRYWATNOŚĆ

Taka historia, która przytrafiła się [K]umplowi w jego zbiorczym środku lokomocji, w którym to spotkał [Z]najomą i wywiązała się między nimi rozmowa na temat niedawnej majówki, co to odbyła się w ich miejscowości.
[K]- I jak tam Kasia po majówce?
[Z]- No jak to po majówce, ale pogadamy jak wysiądziemy, bo to wiesz, "ściany maja uszy", ludzi dużo i znajomych, się jeszcze dowiedzą czegoś czego nie powinni...
I w tym momencie starsza pani siedząca obok, ze spokojem w głosie:
- Niech Panienka mówi ja i tak nie słucham...

- Profesorze! Przyszli...

- Profesorze! Przyszli Iwanowowie, chcą wejść po poradę. Bezdzietna para. Chcą mieć dzieci. Mówią, że wszyscy specjaliści w mieście w niewybrednych słowach im odmawiali pomocy.
- Co to za specjaliści? Toż to chamstwo! Tu trzeba taktu i profesjonalizmu. Oczywiście, że ich przyjmę. W tym mieście to ja jestem najlepszy, 30 lat doświadczenia robi swoje.
- Dobra, to ja ich poproszę. Pior Iwanowicz Iwanow i Siergiej Antonowicz Iwanow, zapraszam!
- Co, co?! A poszli wy won stąd, blad'!

OH MY GOD!!!

40-letnia Wendy Coop jechała drogą stanową, gdy zauważyła niebezpieczne zachowanie kierowców dwóch ciężarówek pędzących przed nią. Kobieta zaczęła filmować całą sytuację. Nie spodziewała się, że uwieczni moment, w którym mogła zginąć.

Zobaczcie sami:

DOSTAŁ DRUGIE ŻYCIE...

Istnieją w życiu takie sytuacje, które sprawiają, że życie przelatuje nam przed oczami. Niewątpliwie należy do nich sytuacja, w której rozpędzona ciężarówka mija nas dosłownie o centymetry.
Co gorsza kierowca nie zatrzymał się na miejscu zdarzenia i pojechał dalej przed siebie.

Niesamowita w tym wszystkim jest postawa przechodnia. Wygląda na to, że dopiero po chwili dotarło do niego, co się stało. W pierwszym momencie wyglądał bardziej na zdziwionego niż przestraszonego.

ZEMSTA? NIE! TEN SAMOLOT JUŻ SIĘ ZUŻYŁ...

Teoretycznie to nagranie jest spełnieniem marzeń każdego zwolnionego pracownika...
I choć historia o zemście za zwolnienie brzmi wspaniale, prawda wygląda nieco inaczej...

To model samolotu Jak-40, należący do rosyjskich linii lotniczych UTair. Został wycofany z użytku w 2012 roku. Tak więc to, co widzimy na filmie, jest ... utylizacją niepotrzebnego samolotu.

Ale przy okazji pracownicy mieli pewnie dobrą zabawę.

STAWKA NIBY JEST, ALE NAJWAŻNIEJSZY JEST LUZIK...

Dwie uczestniczki finału pierwszego odcinka 93. edycji ''Jeden z Dziesięciu'' poniosły emocje i zupełnie zapomniały o tym, że na koniec programu kamery ciągle pracują.

Plotkowały i ściskały się jak najlepsze przyjaciółki. Jedna z pań gratulowała tej drugiej wygranej i przy okazji przeżywała, że sama była tak blisko podium. Zwyciężczyni postanowiła jakoś pocieszyć przegraną i rzuciła, że ''głupi ma zawsze szczęście''. Reakcja Tadeusza Sznuka była jak zwykle bezbłędna. Zobaczcie sami:

NIBY TYLKO ELEKTRYCZNA KOLEJKA... ALE JAKA!!!

Nigdy nie pasjonowaliśmy się kolejkami, ale to nagranie jest imponujące. Nie możemy oderwać wzroku
Dacie wiarę, że ktoś rozłożył po całym swoim domu i ogródku ponad 50 metrów zabawkowych torów? Potem do ciuchci zamontował kamerę GOPro na kolejce i po prostu zaczął się bawić.

W ten sposób powstało prawdziwie doskonałe nagranie, które rozpaliło w naszych sercach miłość do kolejek. Ostrożnie, cierpiący na chorobę lokomocyjną mogą poczuć zawroty głowy.

Kiedy zobaczyliśmy kota giganta, byliśmy pewni, że nie zobaczymy już nic fajniejszego:

TAKIE TAM... ULICZNE ZAPASY...

Zobaczył czarny kształt na środku drogi. Nagle zrozumiał, czemu wszystkie samochody się zatrzymują

- Jaka jest różnica pomiędzy...

- Jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem inteligentnym, a dobrze wychowanym?
- Dobrze wychowany człowiek nie splunie ze szczytu wieżowca, chociaż go bardzo korci. A inteligentnemu po prostu nawet taka myśl do głowy nie przyjdzie.

Znalazłam charakterystykę...

Znalazłam charakterystykę męża z przedszkola. Dobrze je, świetnie się bawi ze spaniem nie ma kłopotów. Minęło 30 lat... i nic się nie zmieniło...

Żona mówi do męża:...

Żona mówi do męża:
- Wiesz, Zenek... Muszę ci powiedzieć po 25 latach naszego małżeństwa, że w moim życiu było tylko dwóch prawdziwych mężczyzn.
- No dobra. Kim był ten drugi?
- Moment. Jeszcze ci nie powiedziałam, kto był tym pierwszym.

- Nie mam nic pod tą...

- Nie mam nic pod tą sukienką - wyszeptała mu do ucha.
- Nie pier*ol! Widziałem jak chowałaś tę puszkę tuńczyka! - odparł Zenon, ochroniarz w Biedronce.

Z MIŁOŚCI DO......

Z MIŁOŚCI DO...

Miejsce: Kino w Wielkiej Brytwanii, w którym kasjerzy siedzą za grubaśną szybą, a do komunikacji używane są głośniki i mikrofony które widziały lepsze czasy. Są po prostu za ciche (tak mi się przynajmniej wydawało).
Kasjerzy w owym kinie, do którego notorycznie uczęszczam, są tak zblazowani, że wszelkie zwroty grzecznościowe są przez nich niestosowane, a wręcz brzmią jak obraza gdy użyte. Więc i ja przestałem się silić na grzeczność i kupując bilet na film rzucam po prostu tytułem. I tym razem tak zrobiłem. Podszedłem do okienka zerknąłem na planszę co grają i głośno i wyraźnie, coby mnie chłop usłyszał, rzuciłem tytułem filmu:
- I love you, man!*
Kasjer wydrukował i oderwał bilet, wysuwając go przez szczelinę okienka nachylił się do mikrofonu, patrząc mi prosto w oczy z pełną powagą, wycedził nadzwyczaj głośno, aksamitnym, "radiowym" głosem:
- I love you, too.

*tłumaczenie (zbyteczne myślę, ale...)
- I love you, man. = Kocham cię, stary!
- I love you, too. = Ja ciebie też kocham.

Na pytanie wykładowcy...

Na pytanie wykładowcy "Dlaczego nie byliście na zajęciach?" 97% studentów odpowiedziało: "Z powodu choroby", 2% zaspało, a 1% milczał.
I tylko jedna dziewczyna odpowiedziała przy wszystkich:
- Bo mnie nie obudziłeś, kochanie...

W związku z marnotrawstwem...

W związku z marnotrawstwem środków przeznaczonych na budowę stadionu olimpijskiego na 87 000 miejsc postanowiono postawić przed sądem kierownika budowy, wywalić brygadzistów, a powstały szkielet konstrukcji wykończyć jako kiosk z prasą.

KOTEK...

KOTEK

Miałam ci ja ostatnio montowane siatki zabezpieczające w oknach, co by moim kocim futrzakom w liczbie 2 uniemożliwić zwiedzanie przestrzeni powietrznej między moim ósmym piętrem a powierzchnią płaską chodnikową. Zawołałam do tej czynności fachowca. Pan Rysiek jak to Rysiek fajny był, ale lotny nie za mocno. Gadka się nie kleiła (chociaż z fachowcami rozmawiać lubię), ale po następującym dialogu urwała się definitywnie.
[R]ysiek patrzy na moje dwa zwierzaki, ale najbardziej wzrok utkwił w pstrokatej, długowłosej Dakocie.
[R] - A ten kot to chyba nie jest taki zwykły? Bo ja mam dachowca ale zupełnie inaczej wygląda.
[Ja] - Bo to kotka norweska leśna. Wie pan, to taka rasa stworzona przez naturę a nie przez człowieka. Człowiek to ją tylko z tego norweskiego lasu do domu wziął i udomowił...
Tu pan Rychu się zadumał i zafrasowany pyta:
- To pani po nią do Norwegii pojechała i sobie ją w lesie złapała???

A teraz coś dla cycatej...

A teraz coś dla cycatej laski, która biegła usiłując złapać dzisiaj autobus linii 179 przy Alei Mickiewicza w Krakowie:
"Dziękuję."