NOWY HIT
W pracy nie wiem kto wymyślił open space w hamerykańskim stylu. Siedzi i brzęczy 40 osób, ich rozmowy, telefony, komputery, drukarki, kozy, osły i świnie... no dobra, ze zwierzyńcem może przesadziłem. Chociaż, zależy jaki kto ma dzwonek w komórce. Miałem tego dość. Kupiłem słuchawki. Wyglądają jak zwykłe, może nawet dość dobre bezprzewodowe do słuchania muzyki. Czarne i tak dalej.
A są to tak naprawdę profesjonalne budowlane ochronniki słuchu. Średnie wytłumienie -32dB. Mówiąc po ludzku, działają zarąbiście. Jak ktoś rozmawia "normalnie głośno" powyżej 3 metrów ode mnie - praktycznie nie słychać.
Dzisiaj koleżanka zauważyła nowy sprzęt. Z okrzykiem na ustach "czego słuchasz?!", nie czekając na moją zgodę czy choćby słowa wyjaśnienia - czym prędzej nałożyła słuchawki na uszy...
Mina osoby, która nagle ogłuchła – bezcenna.